Blog

Strefa Wiedzy 3L

PODEJMOWAĆ WYZWANIA JAK JUSTYNA ŚMIDECKA


Rozmowa z Justyną Śmidecką, klubowiczką Strefy 3L, wiceprezes zarządu Fundacji “Zdążyć z Miłością”.

Jaka jest misja Fundacji, w której Pani działa?
Jeśli miałabym odpowiedzieć na to pytanie jednym zdaniem powiedziałabym, że Fundacja powstała, aby nieść miłość i pomoc wszystkim tym, którzy jej potrzebują. Na samym początku swoje wsparcie adresowaliśmy w szczególności do kobiet, samotnych matek porzuconych przez bliskich, zmagających się z problemami bezdomności i społecznego wykluczenia. W miarę upływu miesięcy, lat naszego istnienia na koszalińskim rynku ta misja nieco ewaluowała, rozwinęła się. Dziś Fundacja „Zdążyć z Miłością” promuje dobroczynność, działa na rzecz rodziny, macierzyństwa, nadal wspomaga samotne matki, również te walczące o zdrowie swoich ciężko chorych dzieci, nie zapominamy także o seniorach.

Dlaczego zdecydowała się Pani włączyć w tworzenie i pracę Fundacji “Zdążyć z Miłością”?
Ludziom pomagałam od kiedy pamiętam, zawsze na miarę swoich możliwości. Od wielu lat jestem bardzo mocno zaangażowana w działalność społeczną. Zorganizowałam i poprowadziłam XII i XIII edycję projektu Szlachetna Paczka w naszym mieście i rejonie. Dlaczego zdecydowałam się włączyć w tworzenie i prace Fundacji „Zdążyć z Miłością”? Do Fundacji zaprosiła mnie moja sąsiadka, koleżanka, która tworzyła Fundację w styczniu 2014 roku, Małgosia Kaweńska – Ślęzak. Widząc moją aktywność społeczną już wtedy pewnie pomyślała, że dobrze by było mieć mnie w swoich szeregach, a ja chętnie zaangażowałam się w projekt bardziej lokalny. Ważne dla mnie są słowa Księdza Jacka Stryczka: „Miarą indywidualności człowieka jest największe wyzwanie, które podjął i wygrał”. Chcę, aby Fundacja była takim właśnie wyzwaniem.

Jest Pani mamą trojaczków – Dominiki, Hani i Filipa, prowadzi Pani też firmę i szkolenia. Można się domyślać, że obowiązków Pani nie brakuje, dlatego jesteśmy ciekawi jak udało się Pani połączyć to wszystko z systematycznymi treningami w Strefie 3l?
Ha, ha, ha…. z tą systematycznością to różnie bywa… O to najlepiej zapytać mojego trenera, Marcina. Żartuję oczywiście. Staram się faktycznie systematycznie być na treningach. Rozwiązanie jakie zaproponowała mi Strefa 3L jest dla mnie idealne. Mam na myśli trening EMS pod bacznym okiem osobistego trenera. Zajęcia trwają tylko pół godziny i spotykamy się tylko jeden raz w tygodniu. Taki czas każdy z nas jest w stanie wygospodarować na aktywność fizyczną. Bycie samotną mamą aktywnych trojaczków i właścicielem firmy, nawet niedużej jak moja, wymaga ode mnie dobrego zdrowia, sprawności fizycznej i uśmiechu na twarzy. Treningi w Strefie 3L to po prostu chwila dla mnie, która to wszystko mi gwarantuje.

Jak ocenia Pani działalność charytatywną Strefy 3l?
Spotkania w Strefie 3L to nie tylko czas na trening, to też dobra okazja, żeby porozmawiać o tym co robimy na co dzień, czym się zajmujemy zawodowo i prywatnie. Będąc tam regularnie co tydzień zauważyłam, że jest to miejsce otwarte na wiele cennych inicjatyw, na współpracę z fajnymi ludźmi z Koszalina. Kiedy poznałam Olę, która jest Managerem naszego Klubu, opowiedziałam jej o działaniach naszej Fundacji. To Ola zaproponowała mi, że możemy spróbować zrobić coś razem dla naszych podopiecznych. Minęło zaledwie kilka miesięcy, a tych form wsparcia działań Fundacji ze strony Klubu jest już tak wiele. Pomysły przychodzą same, przy okazji działań jakie są podejmowane w Strefie, często wymagają większego zaangażowania różnych osób. Sedno polega na tym, że trzeba chcieć pomagać i otworzyć swoje serce na drugiego człowieka.

Co się Pani szczególnie spodobało w naszym klubie?
Bardzo lubię atmosferę tego miejsca. Po prostu dobrze się tam czuję. Poza tym spotkałam tam wielu fantastycznych ludzi. Spotykam tam swoich znajomych, takich sprzed lat, z którymi nie widziałam się wieki, z którymi nie mam czasu nieraz porozmawiać. W Strefie 3L widujemy się systematycznie i jest chwila, żeby zamienić ze sobą chociaż kilka zdań. A jeśli chodzi o treningi cenię sobie zaangażowanie i profesjonalizm ludzi, którzy tam pracują. Nie brakuje też żartów i uśmiechu. Dlatego wracam tam co tydzień, chociaż zawsze mniej więcej w połowie swojego treningu mówię do mojego trenera Marcina, że to już jest ten moment kiedy przestaję go lubić, a on się tylko śmieje i odpowiada, że to wszystko dla mojego dobra. Pewnie coś w tym jest!

Dziękujemy za rozmowę i życzymy wytrwałości w działaniu!

http://zdazyczmiloscia.org.pl/ 

Lista wpisów

NIE PRZEGAP
NASZYCH WYDARZEŃ

Zobacz aktualności z życia klubu.

Czytaj więcej

JEDYNY TAKI KLUB

W STREFA3L trening jest dopasowywany do Twoich indywidualnych potrzeb.

Czytaj więcej

WYPRÓBUJ TRENING EMS LUB MILON

Przyjdź i sprawdź na czym polegają nasze treningi.

Czytaj więcej